JACEK KOŁODZIEJSKI    NIEWYGODNIE    
Wernisaż: 24.03.06, godzina 19    
Toruń, browarna 6, galeria dla...  

Projekt niewygodnie składa się z dwóch nierozłącznych części: 6 ręczników emitujących ciepło, podłączonych do instalacji elektrycznej oraz 6 fotografii    przedstawiające rude osoby z mokrymi włosami na tle łazienkowych kafli, stojące tyłem do aparatu. Na ekspozycji fotografie wiszą na przeciwko ręczników.    Projekt niewygodnie jest pracą dyplomową na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaiu na Wydziale Komunikacji Multimedialnej.  

 "Niewygodnie"  tekst: Kristian Krano 

 W przypadku instalacji Jacka Kołodziejskiego, wchodząc do przestrzeni galerii wkraczamy jednocześnie na teren somaestetyki. Badamy ciało. Teoretycznie,    ale głownie w działaniu; widzimy, ale głownie czujemy - podgrzewane ręczniki, powietrze o kilka stopni cieplejsze niż na zewnątrz. Wchodząc do środka    stajemy się przede wszystkim ciałem. Dotykamy, odbieramy zapachy, czujemy podniesioną temperaturę. Doświadczenie ciała staje się wrażeniem gwałtownym i być może nieprzyjemnym. Zerkamy na ścianę. Pięć sylwetek o tułowiach zarysowanych nienagannie prostą linią, o tułowiach androgynicznych.    Brak bioder jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym ? całości dopełnia rudy kolor włosów, ten sam u wszystkich przedstawionych sylwetek.    Zabieg prosty i skuteczny: nawet najbardziej desperaccy bojownicy o sprawę czystości płci, stawiania barier między męskim a kobiecym habitusem muszą rzyznać, że linia demarkacyjna jest płynna i rozmazuje się choćby we wspólnym kolorze włosów. Postać o Androgyne, chociaż wszystkim jest znana,    warto przypomnieć. Androgyne, wymyka się granicom pomiędzy pierwiastkiem męskim i żeńskim, jest człowiekiem idealnym i ostatecznym ? jako partner,    marzeniem kobiety i mężczyzny. W literaturze pojawia się w postaci transseksualnego przeciwieństwa kobiety fatalnej, niosącej zniszczenie,    niegodziwość i śmierć. Androgyne łączy opozycje. Oprócz tego ? idealnego? przedstawienia pojawia się inne, zwłaszcza w literaturze francuskiej, gdzie istnieje?zdegradowana Androgyne?: biseksualista lub transwestyta. Francuska Androgyne nie realizuje ideału, to hedonistyczna maskarada,    obyczajowy eksperyment. W którym kierunku podąża Jacek Kołodziejski? Androgyne idealnej czy Androgyne przebierańca? Nie do końca jest prawdą,    że instalacja penetruje przestrzeń transseksualizmu. Chodzi to jedynie o dokonanie delikatnego przesunięcia, drobnej subwersji w okolicach bioder,    klatki piersiowej i krocza. Stworzenie pretekstu i znalezienie w ciele, tego, co kryją duszne biblioteki. Znalezienie innego, bo jeśli prawdą jest, że ja,to ktoś inny, to dlaczego innym nie miałaby być kobieta (lub mężczyzna, zależnie od ?sytuacji wyjściowej?)? Niewątpliwie instalacja wikła nas w poszukiwanie ostatecznego i idealnego kształtu nas samych, kształtu, który oferuje nam ciało. Nie ma tu mowy o przebieraniu ? ciało jest poważne,    przynajmniej tak poważne jak umysł. Najlepsze i najdoskonalsze narzędzie, jakie kiedykolwiek będziemy posiadać.